Rudość, nie radość


 

Ostatnimi czasy mam dziwne uczucie bycia prześladowanym przez rudość. Rdzawy kolor atakuje mnie dosłownie z każdej strony, a mnie brakuje pomysłów, jak się przed nim bronić… Dlatego postanowiłem się tym nie przejmować, bo w końcu gniew rudzi, to znaczy rodzi, przemoc. Uwaga! Post zawiera spory procent rudości. I jeszcze większy procent ironii.

Czytaj dalej

Reklamy

Majówkowa gorączka


Kolejny dzień jest gorąco. Kolejny dzień spożywam dziwne mikstury i raczę się różnymi tabletkami. Kolejny poranek zdycham półżywy. Rok temu napisałem pijaństwo majowe, czy zanosi się na drugą część? Czy to słynna majóweczka? Nie, to choróweczka.

Czytaj dalej

Dlaczego Brytyjczycy nie mają nas w dupie?


Nie dałem rady. Cejrowski musi zaczekać, bo znów przygnało mnie do klikania literek. Wybacz mi, nasz kochany, bosy przyjacielu, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Twój fan Cię zostawił, żeby wrócić do swoich fanów. Ale nie martw się, bo będzie pisał – poniekąd – o podróżach, a dokładniej ich braku.

Czytaj dalej

Wódka, śnieg i wkurwienie


Wódka, śnieg, wódka, śnieg, śnieg i wódka. Po tym jakże pięknym wstępie możecie się domyślić, że jednak zawitałem do Polski na święta. Wódka była dnia drugiego, śnieg dnia przedostatniego. Czyli cykl zamknięty.

Czytaj dalej

Dziadek Mróz jeździ Ferrari


W przerwie pomiędzy szczekaniem zębami, trzęsieniem się z zimna i dorzucaniem drewna do kominka na wolność wydostały się najnowsze Myśli Oprocentowane. Przesadnie schłodzone, schowane za oszronioną butelką. Proszę wybaczyć ewentualne błędy, ciężko wstukiwać literki w rękawiczkach.

Czytaj dalej