Hello darkness, my old friend


Skończyły się wakacje, a wraz z nimi skończyło się wiele innych spraw, które mogłyby trwać i nikt nie miałby nic przeciwko. W tych okolicznościach skończyłem się lenić i muszę was zasypać tekstami, żebyście mogli zakopać się w kocu i poczytać o moim życiu w chłodne, jesienne wieczory. Bo przecież to takie interesujące.

Czytaj dalej

Reklamy

Ludzie, których nienawidzę


Sobotnie popołudnia powinno się spędzać na leżaku ustawionym na balkonie. Przynajmniej tak spędzam je w mojej malowniczej pod radomskiej wiosce, która zapewnia mi ciszę i spokój. Tylko czasami ktoś mi tę sobotę spierdoli…

Czytaj dalej

Dlaczego Brytyjczycy nie mają nas w dupie?


Nie dałem rady. Cejrowski musi zaczekać, bo znów przygnało mnie do klikania literek. Wybacz mi, nasz kochany, bosy przyjacielu, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Twój fan Cię zostawił, żeby wrócić do swoich fanów. Ale nie martw się, bo będzie pisał – poniekąd – o podróżach, a dokładniej ich braku.

Czytaj dalej

Owocowa opowieść o wojnie


Jeśli miałbym wybrać najgłupsze zdanie, jakie usłyszałem w życiu, to mocnym kandydatem do wygranej byłoby „idziemy do kina na gruziński film”. Usłyszałem je jakieś dwa lata temu, parsknąłem śmiechem, ale poszedłem, bo ogółem to nie mam nic ciekawszego do roboty w życiu. Poszedłem, zachwyciłem się i teraz mówię wam: obejrzyjcie ten gruziński film.

Czytaj dalej

Kobiety, dziewczyny, feministki i artystki


Ósmomarcowy post blogowy nie może dotyczyć innej tematyki. W sumie o kobietach pisze się zawsze, bo to one kręcą całym naszym światem, ale dziś właśnie jest dzień, w którym pisze się o nich więcej, albo i najwięcej. Kobiety, dziewczyny, artystki… i tylko te feministki trochę nam nie pasują do świątecznego klimatu.

Czytaj dalej