Nie łapcie welonów i muszek


 

Świat cały czas podrzuca mi tematy. Fejsbuk znaczy. Okno na świat znaczy. Ogółem to przewijanie tablicy jest bezużytecznym złodziejem czasu, ale czasami trafi się na takie kwiatki, jak ten, który zaraz opiszę. Cierpliwości tylko, jakiś wstęp musi być, przecież, żeby tę całą konwencję zachować.

Czytaj dalej

Zostaliśmy Pikselakami


Często się wymądrzam o internecie. Jaki jest super, ile rzeczy można znaleźć, że są filmiki ze śmiesznymi kotami na YouTube, że fejsbuki, że blogi i tak dalej. Dzisiaj będzie odwrotnie, dlaczego to źle, że internet jest (szok, niedowierzanie, miliony pytań bez odpowiedzi!).
Czytaj dalej

Dramat polskiego kina


Niedawno obchodziliśmy 25. rocznicę oświecenia Lechistanu – do Polski zawitał Internet. Również nie tak dawno, ale już na obcej ziemi, ja musiałem jakoś obejść się bez Internetu. Na szczęście już wychodzę z jaskini, wracam do żywych, znów będę mógł marnować życie odświeżając tablicę na Facebooku!

Czytaj dalej

Angielska herbatka z prądem


Obijając się od baru do baru zebrałem kolejną dawkę myśli oprocentowanych prosto z Anglii. Jak zwykle mam problem ze wstępem, więc nie przedłużając, zapraszam na podróż po wszystkim, co dzieje się w krainie piwem i tłuszczem, a ostatnio też deszczem, płynącej.
Czytaj dalej

Wind of change


Zmiana to ostatnio bardzo popularne w Polsce słowo. Jedni mówią, że mamy #dobrązmianę, inni odpowiadają, że wcale nie jest taka dobra. Skoro już wszyscy się tymi zmianami zajmują, to zająłem się nimi i ja – rzecz jasna na swój sposób. Dlatego nie będzie ani słowa o polityce. Będzie za to słowo o lekarzu, rocku i moim tacie. Będą też cycki Fergie (dla tych, którzy weszli tylko po to — są prawie na samym końcu).
Czytaj dalej