Hello darkness, my old friend


Skończyły się wakacje, a wraz z nimi skończyło się wiele innych spraw, które mogłyby trwać i nikt nie miałby nic przeciwko. W tych okolicznościach skończyłem się lenić i muszę was zasypać tekstami, żebyście mogli zakopać się w kocu i poczytać o moim życiu w chłodne, jesienne wieczory. Bo przecież to takie interesujące.

Czytaj dalej

Reklamy

Chlebem, szynką i solą


Wróciłem. Tu i do kraju, znaczy. I nie wiem, który powrót jest dla was wszystkich ważniejszy… Ostatni miesiąc życia spędziłem na nadgodzinach, zabieganiu i pakowaniu i rozpakowywaniu i jeżdżeniu i wszystkim, co totalnie zżera chęci do życia, a do pisania tym bardziej. Tym razem jednak siedzę na balkonie, bawię się starą maszyną do szycia marki singer, z której zrobiony jest mój stolik, a która wkurwiająco skrzypi, ale dziś mi to nie przeszkadza. No więc…

Czytaj dalej

Majówkowa gorączka


Kolejny dzień jest gorąco. Kolejny dzień spożywam dziwne mikstury i raczę się różnymi tabletkami. Kolejny poranek zdycham półżywy. Rok temu napisałem pijaństwo majowe, czy zanosi się na drugą część? Czy to słynna majóweczka? Nie, to choróweczka.

Czytaj dalej

Populistyczny świat zniszczonych marzeń


Każdy z nas marzył o byciu kimś wielkim. Jako kilkuletnie dzieci snuliśmy plany na przyszłość, które były dużo bardziej rozbudowane i szczegółowe niż te głoszone przez nas po skończeniu szkoły średniej. Dziś większość z nas jest rozczarowana, że nie widzi siebie w telewizji. Większość, oprócz tych, którzy siebie w telewizji widzą. I tych, których to nie obchodzi, bo znaleźli alternatywne źródło szczęścia.
Czytaj dalej