Zapiski z ostatniej ławki


Każdy z nas miał w klasie osoby, które miały „kosę” z nauczycielami. Podobno każdy też uwielbiał tych ludzi, bo dzięki nim zawsze było, z czego się pośmiać. Nie wiem, czy byłem aż tak wielbiony, ale jak każdy typowy przedstawiciel niepokornych miałem swoje zatargi i patrząc na nie z obecnej perspektywy, mam ochotę zaśpiewać jak Krzysztof Krawczyk: nie żałuję nic.

Czytaj dalej

Majówkowa gorączka


Kolejny dzień jest gorąco. Kolejny dzień spożywam dziwne mikstury i raczę się różnymi tabletkami. Kolejny poranek zdycham półżywy. Rok temu napisałem pijaństwo majowe, czy zanosi się na drugą część? Czy to słynna majóweczka? Nie, to choróweczka.

Czytaj dalej

Dlaczego Brytyjczycy nie mają nas w dupie?


Nie dałem rady. Cejrowski musi zaczekać, bo znów przygnało mnie do klikania literek. Wybacz mi, nasz kochany, bosy przyjacielu, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Twój fan Cię zostawił, żeby wrócić do swoich fanów. Ale nie martw się, bo będzie pisał – poniekąd – o podróżach, a dokładniej ich braku.

Czytaj dalej

Nie łapcie welonów i muszek


 

Świat cały czas podrzuca mi tematy. Fejsbuk znaczy. Okno na świat znaczy. Ogółem to przewijanie tablicy jest bezużytecznym złodziejem czasu, ale czasami trafi się na takie kwiatki, jak ten, który zaraz opiszę. Cierpliwości tylko, jakiś wstęp musi być, przecież, żeby tę całą konwencję zachować.

Czytaj dalej

Najciekawsza płyta 2016: Miasta Krzywych Wież


Zadaliście sobie kiedyś pytanie, czego oczekujecie od muzyki? Przesłucham w swoim życiu tysiące płyt, w minionym roku ponad sto pięćdziesiąt i zawsze oczekiwałem jednego — jakości. Jakość to coś, na co składa się tysiąc różnych czynników. I właśnie te tysiąc czynników odnajduję, kiedy włączam Miasta Krzywych Wież.
Czytaj dalej