Nie łapcie welonów i muszek


 

Świat cały czas podrzuca mi tematy. Fejsbuk znaczy. Okno na świat znaczy. Ogółem to przewijanie tablicy jest bezużytecznym złodziejem czasu, ale czasami trafi się na takie kwiatki, jak ten, który zaraz opiszę. Cierpliwości tylko, jakiś wstęp musi być, przecież, żeby tę całą konwencję zachować.

Czytaj dalej

Reklamy

Happy Birthday to me


Omatkoboska. Znów mam urodziny. Znów, bo wydawało mi się, że poprzednie były jakiś miesiąc temu. Dobra, przesadzam, w tym roku wydarzyło się wiele „dużych” rzeczy, więc czas płynął trochę wolniej, ale jak wiadomo – zawsze jest za szybko. Tym bardziej, kiedy obchodzisz „ostatki” i przy okazji następnych zmieni Ci się cyferka z przodu.
Czytaj dalej

Sprawiedliwości (nie) stanie się zadość


Każdy z nas ma czasami pretensje. Do świata, do Boga, do znajomych, do ulubionego zespołu, albo piłkarza, który nie wykorzystał decydującego rzutu karnego (Kuba, i tak Cię uwielbiam). Czasami są to pretensje uzasadnione, czasami nie, ale zawsze są one dobrym powodem do napisania kolejnego tekstu na bloga. Zwłaszcza kiedy ktoś ma do Ciebie pretensje, że zbyt rzadko piszesz teksty na bloga.
Czytaj dalej

Angielska herbatka z prądem


Obijając się od baru do baru zebrałem kolejną dawkę myśli oprocentowanych prosto z Anglii. Jak zwykle mam problem ze wstępem, więc nie przedłużając, zapraszam na podróż po wszystkim, co dzieje się w krainie piwem i tłuszczem, a ostatnio też deszczem, płynącej.
Czytaj dalej

Nowoczesna „sztuka” w nowoczesnym świecie


Miałem zacząć od kreatywnego wstępu, ale otworzyłem jakieś niedobre hiszpańskie piwo i moje pomysły uleciały wraz z gazem z puszki. Jako że o odlotach i niedobrych rzeczach będzie dzisiaj sporo mówione (pisane), okazuje się, że cierpienie moich kubków smakowych nie pójdzie na marne. Niedobre piwo, niedobra sztuka, niedobry pisarzyna. Hattrick. Znowu zaatakowała mnie ta pieprzona nowoczesność…
Czytaj dalej