Dramat polskiego kina


Niedawno obchodziliśmy 25. rocznicę oświecenia Lechistanu – do Polski zawitał Internet. Również nie tak dawno, ale już na obcej ziemi, ja musiałem jakoś obejść się bez Internetu. Na szczęście już wychodzę z jaskini, wracam do żywych, znów będę mógł marnować życie odświeżając tablicę na Facebooku!

Czytaj dalej

Happy Birthday to me


Omatkoboska. Znów mam urodziny. Znów, bo wydawało mi się, że poprzednie były jakiś miesiąc temu. Dobra, przesadzam, w tym roku wydarzyło się wiele „dużych” rzeczy, więc czas płynął trochę wolniej, ale jak wiadomo – zawsze jest za szybko. Tym bardziej, kiedy obchodzisz „ostatki” i przy okazji następnych zmieni Ci się cyferka z przodu.
Czytaj dalej

Weekendowy blues na fali


Tak jak zapowiadałem, relacjonuję Maryport Blues Festival. Tak jak się spodziewałem, festiwal był wielowymiarowym, pięknym przekrojem Wielkiej Brytanii. Setki pijanych ludzi, sporo dobrej muzyki, parę odgrzewanych kotletów na scenie i kilka smacznych kotletów w porozstawianych po okolicy budkach z jedzeniem.
Czytaj dalej

Nieporozumienia


Ludzie nieustannie mnie zadziwiają. Od kilkudziesięciu lat podbijamy kosmos, jeździmy samochodami na prąd, mamy nowoczesne myśliwce — żelazne ptaki śmierci. Wydawałoby się, że nie ma dla nas żadnych barier. Przeszkód nie do przejścia i linii, których nie da się przekroczyć. Tymczasem pomimo nieustającego rozwoju, jednej bariery wciąż nie potrafimy złamać. Aż nie chce się wierzyć, że największym problemem jest dla nas z pozoru banalna… bariera językowa.
Czytaj dalej

Sprawiedliwości (nie) stanie się zadość


Każdy z nas ma czasami pretensje. Do świata, do Boga, do znajomych, do ulubionego zespołu, albo piłkarza, który nie wykorzystał decydującego rzutu karnego (Kuba, i tak Cię uwielbiam). Czasami są to pretensje uzasadnione, czasami nie, ale zawsze są one dobrym powodem do napisania kolejnego tekstu na bloga. Zwłaszcza kiedy ktoś ma do Ciebie pretensje, że zbyt rzadko piszesz teksty na bloga.
Czytaj dalej